Codzienne życie mniszki może się wydawać usnute pewną tajemnicą. Co jest rzeczywiście nicią przewodnią całego życia za klauzurą? Jak ono wygląda od środka? Można poznać nasz program dnia, dowiedzieć się coś nie coś o naszym życiu codziennym… i nie zrozumieć. Można zadać dużo pytań o tym, co robimy na co dzień… i nie dojść do istoty.

„[Modlitwa] winna przenikać całe życie, aby chodzić w obecności żyjącego Boga, w nieustannym ćwiczeniu się w wierze, nadziei i miłości, tak aby całe życie stało się modlitwą w poszukiwaniu zjednoczenia z Bogiem” (nr 61) – czytamy w naszych Konstytucjach. Reguła natomiast mówi, by „żyć w posłuszeństwie (oddaniu) Jezusowi Chrystusowi i Jemu służyć z czystego serca i dobrego sumienia” oraz by „[oddawać] się w dzień i w nocy rozważaniu Prawa Bożego i czuwaniu na modlitwach”.

Słowa te są kluczem do zrozumienia życia karmelitanki bosej. Nie chodzi o to, co robimy na co dzień, nie chodzi nawet o to, ile czasu spędzamy w chórze (czyli naszej zakonnej kaplicy) na modlitwie. Chodzi o to, by całe życie było „modlitwą w poszukiwaniu zjednoczenia z Bogiem”, by On – i jedynie On – stanął w centrum całego życia, każdego wyboru, każdej pracy, każdego spotkania, każdej chwili przeżytej w samotności… WSZYSTKIEGO!

Stanowi to pewien ideał, do którego mamy dążyć w całym naszym życiu, do którego dążenie jest naszym głównym zadaniem. Nie jest to tylko „sztuka dla sztuki” czy „zdobywanie” czegoś dla samej siebie. To pełne zaangażowanie w relację z Bogiem, w troskę o komunię z Nim ma mocne ukierunkowanie apostolskie, gdyż św. Jan od Krzyża uczy, że „jedna kropla czystej miłości” jest bardziej cenna przed Bogiem niż wszystkie dzieła, których mógłby się człowiek podjąć.

Aby dążyć do tego ideału, Kościół ofiarowuje nam pewną określoną formę życia, w której harmonijnie przenika się troska o życie w Bożej obecności pośród codziennych zajęć z czasem ściśle przeznaczonym na modlitwę, w którym przeplata się sprawowanie Liturgii Kościoła i czas pogłębionej modlitwy osobistej. „Liturgia wzbogaca modlitwę osobistą; modlitwa osobista zaś pogłębia autentycznego ducha kontemplacyjnego, koniecznego dla godnego sprawowania Bożych tajemnic” (Konstytucje 63).

Modlitwa przenikająca całe życie…

Praktyką charakterystyczną dla charyzmatu karmelitańskiego jest troska o życie w obecności Bożej, przy czym nie chodzi tu zasadniczo o jakąś formę „odczuwania” czy „doświadczania” Boga, ale o głębokie, wewnętrzne, egzystencjalne zdanie sobie sprawy z Jego REALNEJ obecności w nas; o stanięcie przed Tym, który JEST, który jest Bogiem żyjącym i bliskim człowiekowi. Św. Jan od Krzyża wyraźnie uczy, że w codziennym życiu nie spotykamy się z NIM poprzez uczucia, doznania czy przemyślenia, ale przez wiarę, która jest pewna, ale zarazem ciemna. Życie w obecności Bożej jest więc w swojej istocie pogłębionym życiem cnotami teologalnymi – konkretnym życiem WIARĄ, NADZIEJĄ i MIŁOŚCIĄ w nadawaniu kierunku swojemu życiu i w codziennych – nawet drobnych i błahych – sytuacjach i wyborach. Jest to przeżywanie zwyczajnej, codziennej egzystencji, ale w inny sposób. Spotykając w niej żyjącego Boga, widząc nie tylko zewnętrzne sprawy czy splot przypadków, ale objawy Jego konkretnej woli i Jego konkretne, skierowane do nas wezwania.

Aby wsłuchiwać się w ten Boży głos rozbrzmiewający w codzienności, Karmel ofiaruje nam wyjątkową przestrzeń milczenia i samotności. Milczenie i samotność dla karmelitanki nie mają wymiaru pokutnego ani tym bardziej nie są żadnym wyizolowaniem się od świata czy relacji. Milczenie to przestrzeń spotkania i ma wymiar typowo oblubieńczy. By bardziej konkretnie żyć nieustannie w relacji z Chrystusem, by pogłębiać miłość do Niego w codzienności, karmelitanka większość dnia spędza samotnie. Istotnie, we Wspólnocie spotykamy się tylko na wszystkie akty modlitwy oraz na dwie godziny w ciągu dnia swobodnej siostrzanej rozmowy, czyli czas rekreacji. Reszta dnia – prace, studium i czytanie duchowne… - przebiega w samotności i milczeniu. Nawet różaniec nie ma w Karmelu charakteru modlitwy wspólnotowej, ale modlitwy osobistej, odmawianej w ciszy serca. Natomiast miejscem samotnego przebywania z Bogiem dla karmelitanki jest zasadniczo jej zakonna cela, do której nikt poza nią nie wchodzi. Poza dwoma wspomnianymi godzinami rekreacji nad resztą dnia króluje również milczenie. Rozmowy ograniczone są do tego, co ściśle konieczne (np. dotyczące wykonywanych obowiązków), a po wieczornej modlitwie Komplety całkowicie wykluczone aż do odmówienia porannej modlitwy Jutrzni. Wszystko to sprzyja wytrwałemu szukaniu relacji z Chrystusem we wszystkim, co się robi, by wszystko mogło stawać się coraz bardziej dla Niego.

Szczególną okazją do wejścia w tę oblubieńczą samotność jest czas rocznych, 10-dniowych rekolekcji oraz comiesięczny dzień skupienia, które w naszej Wspólnocie przybierają charakter pustelniczy. Są czasem całkowitego odejścia na samotność, by wsłuchiwać się w głos Pana i lepiej zrozumieć Jego wolę względem własnego życia. Jest to samotność pełna, gdyż wraz ze Wspólnotą uczestniczy się jedynie w codziennej Mszy świętej. W przeciwieństwie do tego, co znane jest powszechnie z życia parafialnego czy nawet życia wspólnot zakonnych o charakterze apostolskim, czas osobistych rekolekcji nie jest związany z wysłuchiwaniem głoszonej przez kogoś serii nauk, ale jest osobistym pogłębieniem poprzez modlitwę, lekturę i studium w samotności według duchowych potrzeb danej osoby. Jest bardziej radykalnym wejściem w to, co Karmel ofiaruje nam również każdego dnia…

Czas modlitwy

Modlitwa przenikająca całe życie ma swoje szczególne uaktualnienie w czasie ściśle poświęconym budowaniu relacji z Bogiem. W Karmelu istotne znaczenie ma praktyka modlitwy wewnętrznej, czyli rozmyślania, które jest intensywnym czasem „przyjacielskiej rozmowy” z Bogiem, której poświęcamy jedną godzinę rano i jedną godzinę wieczorem (a w czasie rekolekcji i dni skupienia dodatkowo jeszcze dwie godziny w ciągu dnia). Święta Teresa przypomina tu, że nie chodzi o to, by wiele myśleć, ale by wiele miłować, innymi słowy: nie chodzi o to, by jakiś „pobożny” wątek rozważyć ze wszystkich możliwych stron i wyjść z modlitwy po ludzku mądrzejszym, ale żeby to, o czym myślimy, może, co czytamy, prowadziło nas do spotkania Boga, do relacji z Nim i właśnie przyjacielskiej rozmowy. Chodzi o to, żeby spojrzeć na całą rzeczywistość – zewnętrzne wydarzenia, nasze wewnętrzne zmagania… - wraz z Jezusem i w Jego świetle.

Jesteśmy jednak ludźmi i taka relacja – poza sytuacjami wyjątkowej Bożej interwencji – nie zrodzi się znikąd. Jak ciało potrzebuje pożywienia, by normalnie funkcjonować, tak i dusza potrzebuje pokarmu, który by żywił relację z Bogiem i czas modlitwy. Takim pokarmem jest czytanie duchowne, na które karmelitanka powinna poświęcić codziennie około godziny. Jest to czas spotkania z Bożym Słowem („oddawać się będą studium i rozważaniu całego Pisma świętego, a zwłaszcza Ewangelii, aby osiągnąć wzniosłe poznanie Jezusa Chrystusa”), poznawania i pogłębiania nauki Kościoła oraz duchowości Zakonu, czerpania przykładu i sił dla osobistego życia duchowego z pism naszych Świętych.

Nasze Konstytucje przypominają ponadto, że „życie modlitwy (…) wymaga czystości serca” i ciągłego dążenia do ewangelicznej doskonałości, wymaga życia w prawdzie, jak pisała św. Matka Teresa od Jezusa, jasnego widzenia piękna i dobroci Chrystusa i własnego ubóstwa, braków, upadków i niedoskonałości. Stąd do aktów modlitwy w życiu karmelitanki bosej należy też rachunek sumienia, który odprawiamy dwukrotnie: w południe i wieczorem.

Liturgia Kościoła        

   

Pogłębiony, codzienny rachunek sumienia, czyli stawanie przed Bogiem w prawdzie swojego serca, prowadzi do owocnego przeżywania spowiedzi sakramentalnej. Spowiedź natomiast, do której przystępujemy co najmniej raz na dwa tygodnie – czas realnego spotkania z Bożym miłosierdziem i przebaczeniem, wzmacnia dynamizm ciągłego nawracania się i dopomaga budować relację z Bogiem na modlitwie.

Podobnie, jak wspomniano, osobista modlitwa w ciągu dnia wspomaga owocne sprawowanie Liturgii Kościoła, a Liturgia jest konkretnym pokarmem wzbogacającym modlitwę osobistą. Cały dzień karmelitanki bosej jest bowiem „przesiąknięty” treściami liturgicznymi, spotkaniem z Bogiem w Liturgii godzin (modlitwie brewiarzowej), którą odmawiamy w całości, począwszy od porannej modlitwy jutrzni, poprzez trzy modlitwy w ciągu dnia, aż po wieczorną modlitwę nieszporów, kompletę i odmawianą późnym wieczorem godzinę czytań antycypującą liturgię kolejnego dnia. Odmawiając brewiarz, jak wymaga tego od nas Kościół, aktywnie włączamy się w modlitwę całego Ludu Bożego. Każdy akt liturgiczny jest rzeczywiście modlitwą z Kościołem i dla Kościoła. Jest też – a raczej przede wszystkim – włączeniem się w modlitwę Chrystusa, sprawowaniem tajemnic zbawienia, uwielbieniem i dziękczynieniem składanym Ojcu, antycypacją pieśni chwały śpiewanej Bogu w niebie. By jak najpełniej sprawować to misterium, by czas Liturgii był naprawdę czasem spotkania z Bogiem, również w jej sprawowaniu ma swoje miejsce karmelitańskie milczenie i skupienie. Karmel nigdy nie mnożył zewnętrznych form celebracji, zawsze dążył wprost do tego, co jest istotą. Stąd również w sprawowaniu Liturgii w Karmelu charakterystyczną cechą jest prostota, ułatwiająca skupienie się na treści świętych obrzędów oraz docenienie przestrzeni milczenia, które stawia człowieka w Bożej obecności.

Jednak centralne miejsce w każdym kolejnym dniu życia karmelitanki bosej i każdego chrześcijanina należy się oczywiście Eucharystii – sakramentalnemu spotkaniu z Jezusem, Eucharystii, która jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego, Eucharystii, która jest uobecnieniem Ofiary Chrystusa. Zwykle sprawowana we wspólnotach karmelitańskich rano, jest pokarmem i źródłem siły do wytrwałego szukania i spotykania się z Chrystusem w każdym kolejnym dniu, w samotności i milczeniu, w spotkaniach siostrzanych, w modlitwie za Kościół, w stawianiu czoła różnym codziennym wyzwaniom, w pracy nad sobą i oddawaniu całej siebie w konkrecie życia. Pomaga temu również stała obecność eucharystycznego Chrystusa z nami, w tabernakulum w klasztornych chórze, gdzie zawsze można „na chwilkę” zajrzeć i odnowić motywacje i siły do dalszego szukania Jezusa wśród zajęć.   

Życie karmelitanki bosej – życie, w którym Liturgia Kościoła, osobista modlitwa i przeżywanie zwyczajnych spraw w Bożej obecności przenikają się nawzajem i stają się jednym. To życie, gdzie Bóg Trójjedyny, przez wytrwałą współpracę z łaską Bożą, ma stawać we wszystkim na pierwszym miejscu. A wszystko to: „dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół”. Bo, jak pisała św. Teresa od Jezusa, „do tego [dobra Kościoła, zbawienia ludzi] zmierzać mają wasze modlitwy, pragnienia i umartwienia”. 

Wyszukaj na stronie