Historia Warszawskiego Karmelu jest złożona. Obecny Klasztor, mieszczący się przy ulicy Wolskiej, a powstały zaledwie 70 lat temu, nie jest pierwszą fundacją Karmelitanek Bosych w Stolicy. Karmelitanki Bose bowiem na stałe zagościły w Warszawie już w pierwszej połowie XVII w., kilkadziesiąt lat po terezjańskiej reformie.

 PIERWSZA FUNDACJA

 

 Stanisław Baryczka, wójt warszawski, od 1615 r. zabiegał o przyjazd  Karmelitanek Bosych do Stolicy. Z powodu małej liczby Sióstr w klasztorze św. Marcina w Krakowie, zwlekano z decyzją fundacji, mimo, że fundator zakupił nawet place pod klasztor. Dopiero w 1649 r. Jerzy Ossoliński, kanclerz wielki koronny, wraz z żoną Izabelą (z Żurowa Daniłłowiczówną) sprowadził do Warszawy uchodzące przed Chmielnickim Zgromadzenie Lwowskie. Stolica Apostolska udzieliła pozwolenia na fundację warszawską  już 4 maja 1622 r., przez legata papieskiego Cosmę de Torres.

Sługa Boża Matka Teresa od Jezusa (Marchocka) - fundatorka Karmelu warszawskiego

20 maja 1649 r. Karmelitanki Bose, pod przewodnictwem Matki Teresy od Jezusa (Marchockiej), przybyły z Krakowa do Warszawy. Dnia 2 czerwca odbyła się ich uroczysta introdukcja z kościoła Karmelitów Bosych na Krakowskim Przedmieściu do nowego, drewnianego klasztoru. W uroczystości tej wziął udział król Jan Kazimierz  z żoną Marią Ludwiką i królewiczem Karolem. Przełożoną Klasztoru była Matka Teresa Marchocka, aż do swojej śmierci (19 kwietnia 1652 r.).

Z powodu inwazji szwedzkiej na Polskę, 10 sierpnia 1655 r. Siostry opuściły klasztor, udając się na Spisz do Podoleńca. Do 1658 r. zamieszkały w zamku Lubomirskiego. Z wygnania wróciły do Warszawy 19 czerwca 1663 r., zatrzymując się tymczasowo w wynajętym drewnianym dworku.  Córka fundatorów, Helena Tekla (z Ossolońskich) i jej mąż Aleksander Lubomirscy, koniuszowie koronni, zakupili Pałac Kazanowskich (na Krakowskim Przedmieściu), z przeznaczeniem jego części na klasztor dla Karmelitanek Bosych. Siostry przeprowadziły się tu 30 października 1663 r. O. Ignacy od św. Jana Ewangelisty, Prowincjał, poświęcił nowy dom zakonny pod wezwaniem Ducha Świętego. Dokonano adaptacji i odpowiedniej przebudowy pałacu na klasztor i kościół. Część przeznaczoną dla sióstr oddzielono wysokim murem. W salonie urządzono kaplicę z trzema ołtarzami, zlikwidowano taras z widokiem na Wisłę a salony przebudowano na cele zakonne.

Karmelitanki Bose mieszkały tu do 1819 r. Dekretem rządu z dn. 18 grudnia 1818 r. klasztor ich uległ kasacie. Zgromadzenie pod przewodnictwem kapelana o. Onufrego Wartakiewicza, karmelity bosego, udało się do klasztoru w Krakowie na Wesołej. Dawny Pałac Kazanowskich przyjęto na cele Towarzystwa Dobroczynności[1].

 

 

DRUGA FUNDACJA

 

Po trzystu latach….

 

Analogiczna sytuacja zaistniała w związku z ponowną fundacją Karmelitanek Bosych w Stolicy. Myśl o refundacji Karmelu w Warszawie pojawiła się już po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po I Wojnie Światowej wśród warszawskich Sióstr III Zakonu Karmelitańskiego oraz sympatyków Karmelu. Podjęto nawet pewne kroki w celu zakupienia parceli.  Otrzymano pozwolenia ze strony władz kościelnych. Wspólnota Lwowska, która podobnie jak i za pierwszym razem, tak i teraz planowała ową fundację, była jednak jeszcze nie przygotowana do podjęcia konkretnych działań w celu jej realizacji. Braki materialne i personalne, niedostateczna ilość młodych Sióstr powodowały odwlekanie sprawy fundacji aż do roku 1939. Wówczas to czynniki zewnętrzne zmusiły Siostry do wyjazdu.

O. Prowincjał Franciszek od Nawiedzenia NMP (Kozicki)

Ze względu na utrudnienia w prowadzeniu regularnego życia klauzurowego w przemienionym na dom starców klasztorze, ówczesny Prowincjał Karmelitów Bosych, o. Franciszek od Nawiedzenia NMP nakazał młodszym Siostrom opuszczenie Lwowskiego Klasztoru i udanie się do Krakowa. Było to utrudnione ze względu na ówczesny podział Państwa Polskiego i okupację. Po dwukrotnej próbie i licznych perypetiach udało się siedmiu Lwowskim Karmelitankom  Bosym  dotrzeć w maju 1940 roku  do Krakowskiego Karmelu „na Wesołej”. Gościły już tu Siostry z Przemyśla  i Krakowa - Łobzowej. Tu też odżyła idea fundacji warszawskiej. Głównymi jej propagatorami byli – o. Prowincjał Franciszek od Nawiedzenia NMP (Kozicki) oraz o. Józef od Matki Bożej z Góry Karmelu (Prus). Obaj udali się do Warszawy, do ks. abpa Stanisława Galla, który podczas nieobecności kard. Augusta Hlonda zarządzał archidiecezją, z prośbą o pomoc. Abp Stanisław Gall, wielki protektor zakonów żeńskich, usilnie zabiegał już od jakiegoś czasu o przyjazd Karmelitanek Bosych do Warszawy. Zaoferował Siostrom część domu - Pałacyku Biernackich, mieszczącego się przy ul. Wolskiej. Ofiarowany był on przez właścicielkę, p. hrabinę Marię Biernacką Kurii Metropolitarnej Warszawskiej.

17 marca 1941r. grupka  Sióstr, składająca się z Matki Marii Józefy od Jezusa, s. Marii Ancilli od Najświętszego Sakramentu, s. Marii Elżbiety od Ducha Świętego oraz s. Franciszki od św. Józefa opuściła Klasztor „na Wesołej”, udając się do Stolicy. Tego samego dnia przekroczyły progi „Domu pod Opatrznością” - Pałacyku Biernackich, który wkrótce miał stać się ich Klasztorem. W ten sposób, po blisko 133 letniej nieobecności, Karmelitanki Bose znów zagościły w Warszawie.

 19 marca 1941 r., Uroczystość św. Józefa to dzień oficjalnie przyjęty za początek fundacji.

Po prowizorycznych przygotowaniach odprawiono w adoptowanej do potrzeb Sióstr części Pałacyku pierwszą Mszę św., którą celebrował o. Franciszek od Nawiedzenia NMP, Prowincjał Karmelitów Bosych. Pan Jezus, obecny w Najświętszym Sakramencie, zamieszkał tego dnia w Pałacyku Biernackich, który stał się odtąd Klasztorem. Uroczystości, jak i całej fundacji patronował św. Józef. Stąd do tytulacji pierwszego Warszawskiego Karmelu założonego przez Matkę Teresę Marchocką fundatorzy dodali imię św. Józefa. Od tego czasu Klasztor na Wolskiej figuruje pod wezwaniem Ducha Świętego i św. Józefa.

        Następnego dnia po inauguracji do Warszawskiej Wspólnoty dołączyła reszta Sióstr  Lwowskich – s. Bogumiła od Najświętszego Serca Maryi, s. Anna od Trójcy Świętej i  s. Maria od Aniołów. Rozpoczęły się prace adaptacyjne i próby stworzenia w otrzymanej części budynku warunków  umożliwiających prowadzenie życia klauzurowego. Jednakże nie było dane Siostrom długo cieszyć się regularnym życiem klasztornym. Już 12 czerwca 1941 r. władze niemieckie uznały Pałacyk za dobre miejsce strategiczne. Zajęły budynek przy Wolskiej, zamieniając go na „Arbeitsamt”. Siostry zostały eksmitowane. Na polecenia abpa Stanisława Galla, który pragnął w trudnym okresie okupacji zgromadzić wszystkie warszawskie siostry klauzurowe w jednym miejscu, przyjęły na prawie dwa lata gościnę u Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Dołączyły do przebywającej tam już od jakiegoś czasu Wspólnoty Karmelitanek Bosych z Łodzi.

Po powrocie na Wolską, co miało miejsce 15 października 1942 r., Siostry zastały zdewastowany budynek. Przy pomocy Ojców Karmelitów Bosych, m.in. o. Marka de la Fuente i licznych przyjaciół zdołały doprowadzić go do względnego porządku i na nowo przystosować do warunków życia klauzurowego. Życie w Klasztorze stopniowo zaczęło się rozwijać. Do Wspólnoty przyjmowano nowe osoby. Jeszcze przed powrotem na Wolską, w styczniu 1942 r. dołączyła do Sióstr s. Maria Teresa od Dzieciątka Jezus, która przyjechała z Lwowa, by pełnić w Warszawskiej Wspólnocie urząd Mistrzyni Nowicjatu. W styczniu 1944 r. zmarła po ciężkiej chorobie jedna z sióstr fundatorek – s. Anna od Trójcy Świętej. W przełomowej chwili, jakim był wybuch Powstania Warszawskiego, Wspólnota liczyła już 12 Sióstr. Cudem ocalone od śmierci 5 sierpnia 1944 r., po masakrze dokonanej na ludności cywilnej na terenie klasztoru, Siostry zostały umieszczone w szpitalu Sióstr Szarytek przy ul. Wolskiej 37, gdzie mieścił się punkt Czerwonego Krzyża. Wkrótce jednak zostały zmuszone przez władze niemieckie do opuszczenia Warszawy i pociągiem przewiezione do Niemiec. Początkowo znalazły się w obozie przejściowym w okolicach Stuttgartu. Następnie przeniesiono je do obozu w Neckarsulm, gdzie podjęły ciężką pracę w fabryce juty i sznurków. Choć warunki życia były tu bardzo trudne, Siostry doświadczały dużo życzliwości i pomocy ze strony ludności cywilnej, zarówno pracowników fabryki, jak i mieszkańców miasteczka.

 

 

Dopiero 25 października 1944 r., po długotrwałych staraniach kard. Adama Sapiehy i Ojców Karmelitów Bosych, na czele z o. Markiem, Wspólnota powróciła do kraju. Jesienią 1945 r., po kilkumiesięcznym pobycie w dworku Ojców Karmelitów Bosych w Paczółtowicach pod Krakowem, przybyły do Warszawy na Wolską, gdzie zastały dom, podobnie jak większość zabudowań Stolicy, prawie doszczętnie zniszczony.

 

Po raz kolejny życie w Klasztorze rozpoczynano od nowa. Budynek jednak tym razem wymagał całkowitej odbudowy. Ze względu na trudną sytuację powojenną, bark środków materialnych i nieprzychylność ówczesnych władz państwowych przedłużała się ona i trwała z przerwami około dwadzieścia lat. 

Pomimo licznych przeciwności, na które Siostry wciąż napotykały w realizacji swego powołania, już od samego początku starały się jak tylko mogły najlepiej zachować styl życia klasztornego, karmelitańskiego,  naznaczony ciszą, modlitwą i wzajemną miłością siostrzaną. Dążenie do wiernej realizacji swojej misji w Kościele ożywiało ich zapał i mobilizowało do wytrwałości w nieustannych wysiłkach odbudowy i rozwoju.

 

 

 

Stopniowo wzrastała też liczba Sióstr w Klasztorze. W związku z tym w roku 1994 Wspólnota podjęła myśl o nowej fundacji. Przeznaczyła na ten cel ziemię ofiarowaną przez Pana Aleksandra Kulmana w Nowych Osinach pod Mińskiem Mazowieckim. Budowa klasztoru trwała do 2000 r., kiedy to 25 marca sześć Sióstr z Warszawskiej Wspólnoty rozpoczęło regularne życie zakonne w połowicznie wykończonym, nowym budynku klasztornym. Dekretem z 8 grudnia 2001 r. Klasztor w Nowych Osinach został erygowany.

Nowa fundacja, ubytek personalny Sióstr i wewnętrzne trudności znacznie osłabiły Warszawską Wspólnotę, co wymagało szczególnej troski ze strony Stolicy Apostolskiej. Przez sześć lat (2005-2010) Klasztor pozostawał pod opieką Delegata Stolicy Apostolskiej – o. Wiesława Kiwiora OCD. Przeprowadzona została wspólnotowa rewizja życia w oparciu o Konstytucje Karmelitanek Bosych z 1991 roku, gruntownie przemyślano kwestię formacji początkowej i ustawicznej oraz przygotowano odpowiednie programy i zapewniono konieczne środki do ich realizacji, uporządkowano wiele spraw administracyjno-gospodarczych Klasztoru.

19 marca 2011 r. Warszawski Karmel świętował jubileusz 70-lecia pobytu na Wolskiej. W jubileuszowej Mszy Świętej, koncelebrowanej m. in. przez kard. Kazimierza Nycza, Prowincjała Karmelitów Bosych o. Romana Hernogę oraz o. Wiesława Kiwiora, Wspólnota dziękowała Bogu za wszystkie łaski otrzymane w tym, często niełatwym dla niej okresie. Jubileusz był okazją do pogłębienia znajomości historii Wspólnoty i Zakonu Karmelitańskiego, refleksji nad przeszłością i pełnego nadziei spojrzenia w przyszłość. Karmel Warszawski, wierny tradycji Założycieli, pragnie nadal swoją obecnością w Stolicy ubogacać tutejszy Kościół charyzmatem otrzymanym od Boga, który nieustannie na nowo zgłębia, a w życiu codziennym stara się „coraz dalej, ku nowym rzeczom postępować”.

    

 


 

[1] Obecnie w części dawnego Pałacu Kazanowskich, noszącej teraz nazwę Res sacra miser,  mieści się stacja opieki Caritas. Ostatnie prace remontowe przeprowadzone wewnątrz budynku pozwoliły odkryć bogatą polichromię pochodzącą z XVII w., przedstawiającą postacie świętych Karmelu. Udało się również odtworzyć napis zamieszczony na jednej ze ścian budynku, słowa prawdopodobnie samej Matki Teresy od Jezusa Marchockiej, skierowane do jej współsióstr: „Córki moje najmilsze, chcę w was  widzieć wielką doskonałość, ubóstwo i spólną miłość między wami. I jeśli tego pilnować będziecie, i ćwiczyć się w tym zawsze, Bóg nasz dobrotliwy będzie was ratował i błogosławił. Każda z was niech się o to stara i usiłuje, aby w najmniejszym punkcie nie ustawała w tym, cokolwiek  do doskonałości zakonnej należy. Nie czyńcie, ani nie odprawiajcie żadnego aktu, ćwiczenia zakonnego jakoby ze zwyczajów, ale z gorliwości ducha, z wielkim sercem (…). Co dzień doskonale czyniąc wszystko, wzbudzajcie w sobie wielkie pragnienie zawsze wyżej postępować w cnotach świętych lubo by nie przyszło do samego uczynku umierać albo cierpieć. Nasze to ma być pragnienie. Żaden bowiem nie cierpi więcej i nie bywa obciążony od Boga nad to, co może znieść. Sługa niegodna Teresa wasza Przeorysza”

 

 

Wyszukaj na stronie