św. Teresa od Dzieciątka Jezus

/

 

 

 

KALENDARIUM ŻYCIA

Wkrótce...

 

 

 

św. Teresa od Dzieciątka Jezus - pozowała: s. Maria od Dzieciątka Jezus, siostra zewnętrzna Karmelu w Warszawie„O mój Boże, Trójco Błogosławiona,pragnę Cię kochać i starać się, by Cię kochano, pracować na chwałę świętego Kościoła, (...) pragnę wypełnić doskonale Twoją wolę”

„Doskonałość polega na tym, by czynić wolę Bożą, by być tym, czym Bóg nas chce mieć”

„Zostałam zawsze mała, a jedyne moje zajęcie to zbieranie kwiatów - kwiatów miłości i ofiary - i ofiarowywanie ich Bogu, aby Mu sprawić przyjemność”

„Zasługa polega nie na tym, aby wiele czynić i dawać, lecz raczej na tym, by przyjmować i wiele kochać”

„Jezus nie żąda wielkich czynów, ale jedynie zdania się na Niego i wdzięczności”

„Dobrze jest mieć przykrości, to czyni człowieka bardziej uważającym i miłosiernym”

„Jezus chce uzależnić zbawienie dusz od naszych ofiar, naszej miłości, On żebrze o dusze”

„Miłość bliźniego - to wszystko, co jest na ziemi. Kochamy Boga w stopniu, w jakim ją praktykujemy”

„Cierpienie wyciągnęło do mnie ramiona, a ja rzuciłam się w nie z miłością”

„przez ufność i miłość...”

O mój Boże, błogosławiona Trójco, pragnę Cię kochać i sprawiać, by Cię kochano, pracować dla uwielbienia Kościoła Świętego, ratując dusze na ziemi i wybawiając te, które cierpią w czyśćcu. Pragnę doskonale wypełnić Twoją wolę i osiągnąć stopień chwały, jaki przeznaczyłeś dla mnie w Twoim Królestwie, jednym słowem pragnę być Świętą, ale czuję moją niemoc i proszę Cię, o mój Boże, byś Ty sam był moją Świętością.

Skoro ukochałeś mnie aż do oddania mi swojego jedynego Syna, aby był moim Zbawicielem i moim Oblubieńcem, nieskończone skarby Jego zasług należą do mnie. Ofiaruję Ci je z radością, prosząc Cię, byś patrzył na mnie jedynie poprzez Oblicze Jezusa i w Jego Sercu płonącym Miłością.

Ofiaruję Ci ponadto wszystkie zasługi Świętych (którzy są w Niebie i na ziemi), akty Miłości ich oraz Świętych Aniołów; wreszcie, ofiaruję Ci, o Błogosławiona Trójco!, Miłość i zasługi Najświętszej Maryi Panny, mojej ukochanej Matki. Jej to właśnie zawierzam moje ofiarowanie się, prosząc, by przedstawiła je Tobie. Jej Boski Syn, mój Ukochany Oblubieniec, za dni swojego życia doczesnego, mówił: „Ojciec da Wam wszystko, o cokolwiek będziecie Go prosić w Imię Moje!” Jestem więc pewna, że wysłuchasz moich pragnień; wiem o tym, o mój Boże! (im więcej chcesz dać, tym więcej pozwalasz pragnąć). Czuję w moim sercu ogromne pragnienia i proszę Cię z ufnością, byś wziął moją duszę na własność. Och! Nie mogę przyjmować Komunii Świętej tak często, jak pragnę, ale, Panie, czyż nie jesteś Wszechmogący?... Pozostań we mnie, jak w tabernakulum, nie oddalaj się nigdy od Twojej małej hostii…

Chciałabym Cię pocieszać za niewdzięczność złych i błagam Cię, byś zabrał mi wolność niepodobania się Tobie; jeśli czasem ze słabości upadam, niech natychmiast Twoje Boskie Spojrzenie oczyści moją duszę, pochłaniając wszystkie moje niedoskonałości, podobnie jak ogień przekształca wszystko w samego siebie.

Dziękuję Ci, o mój Boże!, za wszystkie łaski, jakich mi udzieliłeś, zwłaszcza za to, że pozwoliłeś mi przejść przez próbę cierpienia. Ostatniego dnia z radością będę kontemplować Ciebie niosącego berło Krzyża; skoro pozwoliłeś mi dzielić ten tak cenny Krzyż, mam nadzieję, że w Niebie będę do Ciebie podobna i ujrzę jaśniejące na moim uwielbionym ciele święte stygmaty twojej Męki…

Mam nadzieję, że po ziemskim wygnaniu będę cieszyć się Tobą w Ojczyźnie, ale nie chcę gromadzić zasług, by zdobyć Niebo, chcę pracować wyłącznie dla Twojej Miłości, w tym jedynym celu, by sprawiać Ci przyjemność, pocieszać Twoje Najświętsze Serce i ratować dusze, które będą Cię wiecznie kochać.

Pod wieczór życia stanę przed Tobą z pustymi rękami, gdyż nie proszę Cię, Panie, byś zliczał moje dzieła. Wszystko, co jest naszą sprawiedliwością, jest przed Twoimi oczami splamione. Chcę więc odziać się w Twoją własną Sprawiedliwość i otrzymać od Twojej Miłości wieczne posiadanie Ciebie samego. Nie chcę żadnego innego Tronu ani żadnej innej Korony poza Tobą, o mój Ukochany!......

W Twoich oczach czas jest niczym, jeden dzień jest jak tysiąc lat, możesz więc w jednej chwili przygotować mnie do stanięcia przed Tobą…

Aby żyć w akcie doskonałej Miłości, Ja ofiaruję się jako ofiara całopalna Twojej Miłości miłosiernej, błagając Cię, byś trawił mnie bez ustanku, pozwalając, byś przelewał w moją duszę potoki nieskończonej czułości zamknięte w Tobie i bym w ten sposób stała się Męczennicą Twojej Miłości, o mój Boże!...

Gdy to męczeństwo przygotuje mnie, by stanąć przed Tobą, niech sprawi, bym w końcu umarła i by moja dusza rzuciła się bez zwłoki w wieczny uścisk Twojej Miłosiernej Miłości…

Chcę, o mój Ukochany, z każdym uderzeniem serca odnawiać Ci tę ofiarę nieskończoną ilość razy, aż do chwili, gdy cienie się rozstąpią, a ja będę mogła ponownie wyznać Ci moją Miłość w Wiecznym Twarzą w Twarz!...

Maria, Franciszka, Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

karm. b. n.

 

Uroczystość Najświętszej Trójcy

9 czerwca roku Pańskiego 1895 

 

Tłum. Karmel-Warszawa