O Góro Karmel –  moja Golgoto,

Wyniosły pragnień mych szczycie,

Góro miłości, na której mogę

Oddać Mu całe me życie.

                        Góro wyniosła, na której szczycie

                        Niebo się łączy i ziemia;

                        Góro chwalebna, na której płonie

                        Boski Krzyż przemienienia.

Góro przemiany, która rozrywasz

Świętą obłoku zasłonę,

Góro misterium, która odkrywasz

Miłości Krew, co wciąż płonie.

                        Góro samotna, na którą mogę

                        Wejść tylko śladem Krwi Jego,

                        Tyś jest słodyczą, ponad wszelką słodycz,

                        Góro utraty wszystkiego.

Jesteś milczeniem, które odkrywa

Miłosny szept Oblubieńca,

Jesteś spojrzeniem, przez które wnika

Pożar miłości do serca.

                        Góro złączenia, na Tobie stanął

                        Prawdziwy Namiot Spotkania

                        Góro nadziei, w Tobie zapowiedź

                        Naszego z martwych powstania.

Góro jasności, która ukrywasz

Tajemną głębię znaczenia,

Krzyżuj mnie w sobie miłości znakiem,

Bądź drogą wszystkich zbawienia.

                        O moja Góro, ja tylko w Tobie

                        Znajduję swe Odkupienie.

                        Mój Boski Zbawco, dziś za tę Górę

Składać Ci chcę dziękczynienie.

I na tej Górze, pod Twoim Krzyżem,

Stoję w Twe oczy wpatrzona;

I na tej Górze przez Krew Twą świętą

W ojcowskie wpadam ramiona;

I na tej Górze, w Twej jasności świętej

Gubi się moje poznanie;

                        I na tej Górze nic już nie zostaje

                        Jak tylko serca pałanie.

W Krwi Twej czerwieni wypłucz moje szaty,

Z więzów niewoli oswobodź.

Błagam Cię, Panie, daj mi umrzeć sobie,

Na Górę świętą mnie wprowadź.

                        Gdy stracę wszystko, daj mi się radować

Tobą, jedynym mym szczęściem,

Wprowadź w komnaty Twojego pokoju,

Gdzie już nie pojmę nic więcej.

Przed światem skryta, w Tobie zatopiona

W serc przecudownej jedności,

Cierpiąc niezmiernie, będąc Twą ofiarą

Pozwól mi umrzeć z miłości.

                        Bo na tej Górze, w kadzielnym dymie

                        Wszystko się staje ofiarą

                        Gdy żyć już można, z Tobą jedynie

Nocą, miłością i wiarą.

O Góro Karmel – moja Golgoto,

Wyniosły pragnień mych szczycie,

O Góro Karmel, tylko na Tobie

Utracić chcę moje życie.

                        Bądź moją drogą, sama mnie prowadź

Do zjednoczenia z mym Panem,

Bo tylko w śmierci odnaleźć mogę

Z grzechów mych z martwych powstanie.

Wyszukaj na stronie