ŚW. ELŻBIETA OD TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ

(ELISABETH CATEZ)

Biografia:

18 lipca 1880 r.  – rodzi się w obozie wojskowym Avor we Francji jako pierwsza córka wojskowego Józefa Catez i Marii Rolland.

22 lipca 1880 r.  – chrzest św. w kaplicy obozu, na którym otrzymuje imiona Maria Elżbieta Józefina.

10 maja 1881 r. – rodzina przenosi się do Auxonne.

1 listopada 1882 r. – przeprowadzka do Dijon.

20 lutego 1883 r. – narodziny jej siostry Małgorzaty.

2 czerwca 1885 r. – kapitan Catez przechodzi w stan spoczynku.

2 października 1887 r. – śmierć ojca oraz przeprowadzka ze względów finansowych do mieszkania na ulicy niedaleko klasztoru karmelitanek bosych.

1887 r. – pierwsza spowiedź.

Lato 1888 r. – zwierza się ks. Angles’owi, że zostanie zakonnicą.

październik 1888 r.  – matka zapisuje ją do Konserwatorium w Dijon.

19 kwietnia 1891 r. – przyjmuje pierwszą komunię św. w kościele św. Michała.

8 czerwca 1891 r. – otrzymuje bierzmowanie w kościele Matki Bożej.

18 lipca 1893 r. – zdobywa Pierwszą Nagrodę z solfeżu.

25 lipca 1893 r. - zdobywa Pierwszą Nagrodę z fortepianu.

Wiosna 1894 r.  – składa ślub dozgonnego dziewictwa.

11 stycznia 1895 r. – zdobywa wyróżnienie z harmonii.

październik 1895 r. –  pielgrzymka do Lourdes.

26 marca 1899 r. – pani Catez wyraża zgodę na wstąpienie Elżbiety do Karmelu, gdy ta osiągnie pełnoletniość.

20 czerwca 1899 r. – pierwsze odwiedziny w rozmównicy karmelu.

1899 r. - czyta Dzieje duszy.

2 sierpnia 1901 r.  – wstępuje do karmelu w Dijon.

8 grudnia 1901 r. – obłóczyny, na których otrzymuje imię Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej.

11 stycznia 1903 r. – złożenie profesji.

21 stycznia 1903 r. – welacja.

21 listopada 1904 r. – Elżbieta pisze modlitwę O mój Boże, Trójco Przenajświętsza, którą uwielbiam.

3 kwietnia 1905 r. – pierwsze objawy choroby.

marzec 1906 r. – zostaje przeniesiona do infirmerii.

8 kwietnia 1906 r. – przyjmuje Sakrament Namaszczenia Chorych.

sierpień 1906 r. – układa Niebo w wierze.

16-31 sierpnia 1906 r. – odprawia i pisze Ostatnie rekolekcje.

31 października 1906 r. – ponownie otrzymuje Sakramenty.

9 listopada 1906 r. – umiera w opinii świętości.

12 listopada 1906 r. - zostaje pochowana w Dijon.

25 listopada 1984 r. – zostaje ogłoszona przez Jana Pawła II błogosławioną.

16 października 2016 r. – papież Franciszek zaliczył ja do grona świętych.

 

Duchowość:

1.      „Zbytnio mnie umiłował”

O. Konrad de Meester, wybitny znawca duchowości św. Elżbiety, odkrywa w tym sformułowaniu, wielokrotnie powtarzanym w jej pismach, pierwszy klucz do zrozumienia duchowości tej młodej francuskiej karmelitanki. Jeśli Elżbieta całym swoim życiem oddaje się Bogu, jeśli żyje „ukryta wraz z Nim”, jeśli „odkrywa” swoją własną duchowość w Kościele i w Karmelu, to dlatego, że Bóg pierwszy ją umiłował – i to zbytnio ją umiłował. Cała reszta jest tylko odpowiadaniem na tę miłość.

2.      „Amo Christum”

To spotkanie z Bogiem to najpierw osobiste spotkanie z miłością Chrystusa. Odkrycie Jego konkretnej obecności w życiu oraz w Eucharystii. Pragnienie oblubieńczej więzi z Nim w ślubach zakonnych. „Amo Christum” – „Kocham Chrystusa” to słowa, które Elżbieta miała wypisane na krzyżu profesyjnym, który zawsze nosiła na piersi.

3.      „Moi Trzej”

Stopniowy rozwój życia duchowego i współpraca z łaską Bożą prowadzą Elżbietę do coraz mocniejszego doświadczenia w swoim życiu, że Bóg to komunia miłości Trzech Osób Bożych, aż do mistycznego doświadczenia obecności Trójcy Przenajświętszej w jej duszy – jej „Wszechmocnej Rady”, jak mówiła podczas ostatniej choroby.

4.      „Niebo jest w mojej duszy”

Życie obecnością Boga Trójjedynego przybiera u Elżbiety rys do głębi karmelitański, a zarazem w sposób osobisty niezwykle u niej pogłębiony: Bóg zamieszkuje w duszy ludzkiej; jej dusza jest najgłębszym sanktuarium, w którym w każdej chwili spotyka Umiłowanego. Tą Bożą obecnością żyła już jako młoda świecka osoba, stąd o. Kondrad de Meester podaje ją jako doskonały wzór świętości dla osób świeckich. Prawdę o Bożym zamieszkiwaniu przeżywała coraz bardziej głęboko i osobiście. Tak głęboko, że jeden z karmelitańskich znawców duchowości uważa, że ten jej osobisty wkład w odkrywanie tej prawdy w praktyce życia chrześcijańskiego mógłby nawet uczynić z niej doktora Kościoła.

5.      „Żeby nic nie mogło odwieść mnie od Ciebie”

Osobisty charyzmat jest szczególną łaską Bożą dla osoby i Kościoła, ale wymaga też odpowiedzi na tę łaskę i współpracy z nią. U Elżbiety cała praca nad sobą jest skupiona na pogłębianiu życia w Bożej obecności w głębi niej samej, na wewnętrznym milczeniu i skupieniu; natomiast od strony negatywnej na eliminowaniu tego wszystkiego, co od komunii z Bogiem ją odwodziło. Miłość do Chrystusa była dla niej w młodości motywem do opanowania zbyt porywczego i nadwrażliwego charakteru. Doświadczenie oschłości, pozornej nieobecności Boga w nowicjacie dało jej szansę na oderwanie się od zbyt emocjonalnego przeżywania relacji z Nim. Cała oddana Bogu, troszcząca się o to w konkrecie życia nie była jednak wyobcowana: współsiostry wspominają ją jako życzliwą i oddaną również swojej wspólnocie.  

6.      „Pozwól mi zapomnieć o sobie samej”

Pełny rozkwit życia duchowego prowadził ją do potrzeby całkowitego odejścia od własnego subiektywizmu – zapomnienia o sobie i życia jak najpełniej obiektywną rzeczywistością obecności Boga w jej życiu, w jej duszy. Milczenie wewnętrzne, które ją charakteryzowało, to skupienie całej egzystencji na tej żywej Bożej obecności i pragnienie odpowiadania całym życiem i w każdym szczególe na pełną miłości wolę Bożą. To trwanie w postawie uwielbienia i modlitwy, które kazało jej streścić całe swoje życie „nowym imieniem”: Laudem Gloriae – Uwielbienie Chwały – jakim na ostatnim etapie życia się nazywała. To również przyjmowanie z ręki Boga wszystkiego – zrozumienie, że osoba, która naprawdę kocha, nie czyni rozróżnienia między tym, czy doświadcza radości czy oschłości, czy dzieją się rzeczy przyjemne dla niej czy nie. Miłość jest ponad tym.

7.      „Niech będę dla Niego dodatkowym człowieczeństwem”

Jej głębokie pragnienie to utożsamienie się z wszystkimi poruszeniami duszy Chrystusa. Stanie się dla Niego dodatkowym człowieczeństwem. Najpełniej stało się to w ostatniej chorobie – w miesiącach nieznośnych cierpień, pośród których w głębi duszy spotykała jednak swojego Boga i coraz bardziej spalała się  i „zużywała” z miłości do Niego.

8.      „Dla dobra Jego ciała, którym jest Kościół”

Poprzez rozwój życia kontemplacyjnego i mistycznego w Elżbiecie wzrastało też oddawanie wszystkiego dla ciała Chrystusa, Kościoła, a zwłaszcza dla Kościoła we Francji, przeżywającego pod koniec XIX  i na początku XX wieku duże trudności ze strony państwa.

9.      „Wyczytałam to u świętego Pawła…”

Duchowość Elżbiety nie „buja w obłokach”. Cała jest oparta na kontakcie ze Słowem Bożym, a zwłaszcza na coraz bardziej pogłębionej i osobistej lekturze listów św. Pawła, które niezwykle często cytuje we wszystkich swoich pismach.

10.   Janua Caeli

Maryjność Elżbiety jest typowo karmelitańska – dyskretna, ukryta, a jednocześnie bardzo konkretna. Zwłaszcza na ostatnim etapie życia Maryja staje się dla niej Janua Caeli – Bramą nieba – Przewodniczką i Tą, która wprowadzi ją do wieczności.

 

 

Opracowania nt. duchowości św. Elżbiety:

Niebo jest w mojej duszy

 

Myśli

 

Bibliografia:

- św. Elżbieta od Trójcy Świętej, Pisma, t. 1-3,Wyd. Karmelitów Bosych, Kraków,  http://wkb-krakow.pl/elzbieta-od-trojcy-sw/855-komplet-3-ksiazek-pisma-sw-elzbieta-oprawa-miekka.html.

- Conrad de Meester, Św. Elżbieta od Trójcy Świętej. Biografia., Flos Carmeli, Poznań 2015, http://www.floscarmeli.pl/produkt-Sw-elzbieta-od-trojcy-Swietej-biografia,1776634,872674,1217624.

Wyszukaj na stronie