Sample Data-Articles

Obok różańca świętego, Szkaplerz święty jest jedną z najpopularniejszych i najbardziej rozpowszechnionych praktyk pobożności maryjnej w Kościele. Co więcej, nie przynależy do sfery indywidualnej, osobistej pobożności, ale jest praktyką obiektywnie przez Kościół zalecaną[1], o czym świadczy również fakt, że wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, czyli Matki Bożej Szkaplerznej, jest obchodzone w kalendarzu liturgicznym całego Kościoła, a nie tylko w Zakonie karmelitańskim.

Czym jest szkaplerz?

Od strony materialnej szkaplerz to dwa małe kawałki brązowego materiału noszone na szyi tak, że jedna część opada na piersi, a druga na plecy, nakładane przez kapłana (lub diakona) według zatwierdzonego przez Kościół obrzędu, z którego noszeniem wiążą się pewne określone obowiązki (kult NMP, troska o życie chrześcijańskie i czyste według stanu) oraz przywileje (opieka Matki Bożej w życiu doczesnym, obietnica zbawienia wiecznego i szybkiego wybawienia z czyśćca).

Jednak, takie „zewnętrzne” spojrzenie, podobnie jak widzenie w szkaplerzu jedynie swoiście rozumianej „praktyki pobożnej”, jest zdecydowanie niewystarczające.

W istocie, szkaplerz jest habitem karmelitańskim „w miniaturze”, a przyjęcie do szkaplerza świętego oznacza przyjęcie do szeroko pojętej rodziny karmelitańskiej i włączenie we wszystkie jej duchowe dobra (owoce płynące z modlitwy, ofiary, świętości życia wszystkich członków Zakonu karmelitańskiego) i w jej duchowy „sposób funkcjonowania”: maryjność, naśladowanie Chrystusa, oddanie dobru Kościoła i wszystkich ludzi. 

Nade wszystko, szkaplerz jest znakiem Maryi. Rzeczywiście, jako Karmelici jesteśmy Braćmi i Siostrami Najświętszej Maryi Panny. Habit naszego Zakonu nazywany jest habitem Najświętszej Maryi Panny i wyraża szczególną więź z Matką Najświętszą i przynależność do niej. To samo znaczenie ma noszenie „habitu w miniaturze”, czyli szkaplerza świętego. Kto przyjął szkaplerz, w istocie oddał się Matce Najświętszej:

- Oddał się pod Jej szczególną matczyną opiekę na całą drogę swego życia, we wszystkich jego wydarzeniach, by Maryja mogła prowadzić go do Jezusa, do jak najpełniejszej komunii z Trójjedynym Bogiem; oddał się Jej też w opiekę na godzinę swojej śmierci. W Karmelu to oddanie nie wyraża się w spektakularnych formach, ale jest dyskretne, „ciche”, a zarazem przenikające „od środka”, w ukryty sposób całe życie. Jest odkryciem bliskości konkretnej osoby – Maryi na drodze własnego życia i powołania, rodzajem przyjacielskiej, choć bardzo dyskretnej relacji.

- Jeśli ktoś wchodzi w tę przestrzeń „przyjaźni”, to musi też ona zacząć przenikać całe jego życie. Stąd w oddaniu Maryi nie wystarczy tylko kult, musi zaistnieć też naśladowanie. Kto przyjmuje szkaplerz, pragnie naśladować w swoim życiu postawy Maryi: jej słuchanie Boga i pełne miłości pełnienie we wszystkim Jego woli, Jej trwanie przy Chrystusie, również jej wyjście ku bliźnim. Jan Paweł II w Liście do Przełożonych Generalnych obu gałęzi Zakonu karmelitańskiego na 750-lecie Szkaplerza świętego pisał: „Nabożeństwo do Niej [do Maryi] nie może ograniczać się tylko do modlitw i hołdów składanych jej przy określonych okazjach, ale powinna stanowić ‘habit’, czyli nadawać stały kierunek chrześcijańskiemu postępowaniu, opartemu na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystępowanie do sakramentów i konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy”.

Takie oddanie się Maryi i naśladowanie Jej postaw nie jest celem samym w sobie. Maryja nie stawia w centrum samej siebie, ale zawsze prowadzi do swojego Syna. W centrum naszej wiary jest Chrystus, jedyna droga prowadząca do Ojca. Maryja jest Tą, która „towarzyszy nam w codziennym staraniu o wewnętrzne przyoblekanie się w Chrystusa” (z formuły nałożenia szkaplerza), Tą, która uczy, jak do Niego dążyć, naśladować go i żyć w oddaniu się Jemu, co jest ideałem wyrażonym w Regule karmelitańskiej.

Maryja uczy też, jak oddawać się braciom i siostrom. I to jest trzeci aspekt istotny dla duchowości Karmelu. Karmel jest eklezjalny, apostolski i misyjny. Prawdziwa modlitwa nigdy nie skupia na sobie, ale prowadzi do postawy służby, której najlepszym przykładem i wzorem jest Maryja. Stąd przy nałożeniu szkaplerza kapłan modli się, aby ten, kto będzie go nosił „współpracował w Kościele dla dobra wszystkich ludzi” i „żył dla Chrystusa tym samym duchem kontemplacyjnym i apostolskim”, co cała wspólnota Zakonu karmelitańskiego.

Warto wspomnieć tu o symbolicznej interpretacji samego wyglądu szkaplerza, którą podaje o. Szczepan Praśkiewicz: „Jedna część szkaplerza suknianego opada na plecy. Oznacza to (…), że trudy, doświadczenia i krzyże znosić winniśmy pod opieką Maryi z poddaniem się – jak Ona – woli Bożej. Druga część szkaplerza spada na piersi, w których bije przecież nasze serce, motor życia. Szkaplerz jest tu przypomnieniem, że ma ono być dla Boga i dla bliźnich. Tym sercem mamy kochać Boga i braci, to serce mamy oderwać od przywiązań doczesnych i związać – przez pośrednictwo Maryi – z dobrami wiecznymi”[2].

Z takiego spojrzenia na szkaplerz wynikają już jasno obowiązki, które od strony formalnej nałożone są na tego, kto szkaplerz przyjmuje:

- noszenie w dzień i w nocy szkaplerza nałożonego przez kapłana;

- kult Matki Bożej, szerzenie Jej czci stosownie do swoich możliwości oraz codzienne odmawianie modlitwy maryjnej zaleconej przez kapłana przy przyjęciu szkaplerza;

- czystość według stanu, czyli troska o świętość życia, naśladowanie cnót Matki Bożej oraz pełnienie uczynków miłosierdzia modlitwą, ofiarą, czynem i słowem na wzór Maryi.

I nie chodzi tu o jakiś zewnętrzny przymus czy dodatek do noszenia szkaplerza, nie chodzi o mnożenie zewnętrznych praktyk, ale o konkretne wskazówki, jak w codziennym życiu realizować maryjność w wydaniu karmelitańskim, jak stawać się coraz bardziej chrześcijaninem wraz z Maryją i na Jej wzór.

Wynika też stąd jasno, czym szkaplerz nie jest. A nie jest w żadnym wypadku rodzajem talizmanu czy amuletu, który automatycznie zapewnia człowiekowi łaskę, pomoc, zbawienie, szybkie wybawienie z czyśćca… Takie podejście byłoby podejściem magicznym, czyli obrażającym Boga, niszczącym przyjaźń z Nim, którą nabożeństwo szkaplerzne ma za zadanie pogłębiać. Warto tu pamiętać, że Szkaplerz św. jest jednym z sakramentaliów, a te nie działają same z siebie, ale w zależności od wiary i gorliwości człowieka, który z nich korzysta. Znak Szkaplerza ma prowadzić do pogłębienia komunii z Bogiem przez zażyłość z Matką Najświętszą i mobilizować do troski o święte życie w codzienności. Jest zaproszeniem na drogę pogłębionego życia duchowego, a nie gwarantem otrzymania pewnych dóbr niezależnie od własnych wysiłków czy przy ich całkowitym braku i lekceważeniu.

Skąd się wziął szkaplerz?

To, co nazywamy szkaplerzem, było początkowo fartuchem używanym do prac przez zakonników, składającym się z dwóch podłużnych części materiału nakładanych przez ramiona. Tradycja podaje, że fartuch stał się świętą szatą, gdy Matka Najświętsza objawiła się generałowi Zakonu, św. Szymonowi Stockowi i wskazując na szkaplerz, dała go Zakonowi jako widzialny znak swojej szczególnej opieki wraz z zapewnieniem, że kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Działo się to 16 lipca 1251 r., zaledwie w kilkadziesiąt lat po przybyciu Karmelitów do Europy z Ziemi Świętej, skąd musieli uciekać wobec zagrożenia muzułmańskiego. Trzynastowieczna Europa była im nieprzychylna, już istniejące Zakony widziały dla siebie konkurencję w pojawieniu się nowego; istniało realne ryzyko likwidacji Karmelu. W tych warunkach św. Szymon Stock wzywał pomocy Maryi, której jego Zakon był poświęcony, i tej pomocy doznał. Jest faktem, że Zakon pozostał, rozwinął się w Europie, a nabożeństwo szkaplerzne w niedalekiej przyszłości rozszerzyło się również na wiernych świeckich.

Jednak to, co przydaje mu wagi, to nie sam fakt objawienia udzielonego Szymonowi Stockowi, ale zatwierdzenie go przez Kościół, wielokrotnie potwierdzane w ciągu wieków, począwszy od tzw. Bulli sobotniej wydanej przez papieża Jana XXII na początku XIV wieku, zapewniającej, że kto umrze w szkaplerzu karmelitańskim, zostanie w pierwszą sobotę po śmierci uwolniony z czyśćca[3].

Kilka praktycznych uwag, czyli co powinni wiedzieć ci, którzy chcą przyjąć szkaplerz:

- Szkaplerz musi nałożyć kapłan (lub diakon). Może to być jakikolwiek kapłan (niekoniecznie karmelita), byleby użył zatwierdzonego przez Kościół obrzędu;

- W wyniku przyjęcia do Szkaplerza, jest się włączonym do szeroko pojętej rodziny karmelitańskiej i uczestniczy we wszystkich jej duchowych dobrach. Instytucjonalne formy włączenia nie są wymagane. Osoby, które tego pragną, mogą jednak zrzeszać się w Bractwach szkaplerznych, istniejących często przy klasztorach karmelitańskich;

- Przyjęcie do szkaplerza dokonuje się szkaplerzem sukiennym, ale według uznania, można go potem zastąpić medalikiem szkaplerznym (powinien mieć z jednej strony wizerunek Najśw. Serca Pana Jezusa, a z drugiej – Matki Bożej Szkaplerznej);

- Obrzędu przyjęcia do szkaplerza dokonuje się tylko jeden raz. Gdy stary szkaplerz się zniszczy, wystarczy założyć nowy. Nowego szkaplerza nie trzeba święcić, gdyż w wyniku obrzędu przyjęcia, poświęcona zostaje osoba, która go nosi. Zniszczony szkaplerz najlepiej spalić. Jeśli z jakiegoś powodu zaprzestało się noszenia szkaplerza, również wystarczy samemu go sobie nałożyć, podejmując ponownie wymogi nabożeństwa (chyba że przestałoby się go nosić z lekceważenia i pogardy, wtedy powinien ponownie nałożyć go kapłan);

- Do Szkaplerza nie przyjmuje się osób nieobecnych – wyjątkiem są osoby ciężko chore, więźniowie i żołnierze, jednak w tych wypadkach należy dopełnić obrzędu przyjęcia, gdy przeszkody ustaną. Można przyjmować do szkaplerza małe dzieci, zaleca się jednak, żeby były w wieku, w którym są już w stanie zrozumieć podstawowe prawdy wiary.

W naszej Kaplicy Szkaplerz św. można przyjąć po każdej Mszy św. (zachęcamy do wcześniejszego telefonicznego zgłoszenia).

Do poczytania:

- Jan Paweł II, List Szkaplerz znakiem „przymierza” z Maryją, w: Nauczanie Kościoła i Zakonu o Szkaplerzu karmelitańskim, Kuria Krakowskiej Prow. OCD, Kraków 2002;

- List Przełożonych Generalnych O.Carm. i OCD, w: Nauczanie Kościoła i Zakonu o Szkaplerzu karmelitańskim, Kuria Krakowskiej Prow. OCD, Kraków 2002;

- Szkaplerz karmelitański, Biblioteka Zeszytów Karmelitańskich Nr 3, Flos Carmeli, Poznań 2002;

- o. Szczepan Praśkiewicz, Szkaplerz karmelitański dziś, Kuria Krakowskiej Prow. OCD, Kraków 1999;

- o. Jerzy Zieliński, W znaku szkaplerza, WKB, Kraków 2000;

- o. Jerzy Zieliński, Szkaplerz karmelitański drogą do jedności z Jezusem przez Maryję. Aspekty teologiczne., Kuria Krakowskiej Prow. OCD, Kraków 1998.


[1] „Papież Paweł VI zaznaczył wyraźnie, że Ojcowie Soborowi mówiąc o formach pobożności maryjnej zalecanych przez Kościół, mieli na myśli przede wszystkim różaniec święty i szkaplerz karmelitański” (Sz. Praśkiewicz OCD, Szkaplerz karmelitański dziś, Kuria Krakowskiej  Prowincji OCD, Kraków 1999).

[2] Dz. cyt., s. 14.

[3] Powyższe akapity są streszczeniem tekstu o. Sz. Praśkiewicza z opracowania Szkaplerz karmelitański dziś.

Dziś w naszej Kaplicy całodobowe wystawienie Najśw. Sakramentu w intencji powołań.

Kaplica dostępna do wiernych:

dziś, w czwartek - do godz. 20.00;

w piątek - od godz. 5.55;

schowanie Najśw. Sakramentu: w piątek, przed Mszą św. o godz. 7.45.

Serdecznie zapraszamy na modlitwę!